Akceptuję
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej  szczegółów w naszej „Polityce Prywatności”.
Kucner w roli głównej
Markowska na otwarciu kliniki Gojdzia
Marcin Czyżewski w roli głównej
PROJEKTANTKI SUKCESU W ROLI GŁÓWNEJ
Artur Gotz w roli głownej
Karolina Motylewska by Piotr Ciepał
The Stylist Agnieszka Bereś
IZABELA TROJANOWSKA „NA SKOS”
Jedyne takie Apartamenty Ambasada
TOMASZ DOLSKI: TO JEST TO
Paryski szyk
Kony w roli głównej
Agnieszka Mrozińska: Nie kocha się dla zalet
Mia Stilo by Agnieszka Bonisławska
Stylizacje modowe
Felietony KAROLINY NOWAKOWSKIEJ
KULINARNE LIVE SHOW Z SZYMONEM CZERWIŃSKIM
Sesja Kasi Paskudy zakończona sukcesem
Sylwia nowak i jej Ukradnij
Warszawski sen
Eliza Gwiazda w PAP Life
Czy most może zakochać się w rzece?
Agnieszka i jej AGNES WUYAM
Modowe stylizacje
Niemożliwe nie istnieje
Pokazy mody i eventy

"PER ASPERA AD ASTRA"

Dodano: 2017-12-04 Autor: PRESTIGE & LUXURY MAGAZINE ONLINE MEDIA ELITE

Tagi: DDTVN, Mateusz Hładki, Hładki dla Media Elite

Marzena Lipowska w rozmowie z Mateuszem Hładkim, dziennikarzem "Dzień dobry TVN".



FOT. MARCIN STRÓŻ


Jaki powinien być według Ciebie dziennikarz idealny i jakim dziennikarzem jest Mateusz Hładki?


Nie mnie oceniać, jakim dziennikarzem jestem, ale wydaje mi się, że wstydu nie ma. (uśmiech) Czasem otrzymuję bardzo miłe wiadomości w mediach społecznościowych, które potwierdzają, że przynajmniej część widzów uznaje to, co robię za wartościowe... oczywiście jestem otwarty na krytykę, więc głosy krytyczne są dla mnie niemniej ważne. Uważam, że dobry dziennikarz to taki, który jest ciekawy świata i ludzi. Mam wrażenie, że dziś niektórzy wybierają ten zawód, ponieważ sami chcą stać się celebrytami. Dobrze by było, gdyby zainteresowanie dziennikarzami było efektem ich pracy - świetnych wywiadów, reportaży, programów. Dziennikarz na pierwszym planie musi stawiać swojego rozmówcę, musi chcieć za każdym razem pokazać coś, czego jeszcze w mediach nie było... dobry dziennikarz to taki, który ma dużo szacunku dla swojego odbiorcy. Przede wszystkim "warto być przyzwoitym".

Co myślisz, Mateuszu na temat hejtu w sieci?

Jestem bardzo zaniepokojony skalą hejtu, jaka pojawiła się w sieci. Ludzie, kiedy są anonimowi - czują się bezkarni. Rozumiem, że nie ma osoby, która będzie podobała się wszystkim i każdy, kto decyduje się na bycie osobą publiczną musi liczyć się z krytyką. Niemniej jednak dziwię się, że portale plotkarskie dają przyzwolenie na takie zachowanie. Nie rozumiem, po co niektórzy zakładają fałszywe konta i dzięki nim dają upust swojemu chamstwu. Wydaje mi się, że na Zachodzie tak to nie funkcjonuje. Szanuję magazyn "Press", który wprowadził w tym temacie obostrzenia... żeby dodać komentarz pod artykułem na ich stronie, trzeba być zalogowanym użytkownikiem. To bardzo przykre, że często komentarze osób hejtujących nie mają nic wspólnego z dorobkiem zawodowym hejtowanych. Dotyczą ich wyglądu, pochodzenia, rodziny, domniemanej orientacji. Mówię temu stanowcze "nie", bo chyba nikt nie chciałby stać się "ofiarą hejtu". Nie jestem socjologiem, więc nie będę doszukiwał się przyczyn, choć wydają mi się one oczywiste. Jest to dowód na niezwykłą frustrację, gorycz i żal. Najłatwiej jest obwiniać innych za swoje niepowodzenia. Powinniśmy sami wziąć się z życiem "za bary", a jeśli pewne sukcesy nie są nam pisane - pogódźmy się z tym. Nie obrażajmy innych.



FOT. MARCIN STRÓŻ

TVN, TVP a może Polskie Radio? Które z doświadczeń przydaje Ci się obecnie najbardziej?

To trywialne, co powiem, ale tak naprawdę wszyscy jesteśmy sumą naszych doświadczeń i z perspektywy czasu twierdzę, że w moim przypadku żadne nie było negatywne, nawet jeśli coś nie poszło po mojej myśli. W różnych mediach zajmowałem się różnymi rzeczami. Byłem wydawcą, prezenterem i reporterem. Pełniłem także rolę reportera sejmowego. Bywało , że relacjonowałem tematy społeczne. Na pewno polityka bardzo mnie fascynowała i to nie zmieniło się do dziś. Była to dla mnie wielka szkoła dziennikarstwa. Praca w newsach jest bardzo ważnym doświadczeniem dla każdego dziennikarza, a wiedza zdobyta w telewizji publicznej i programach informacyjnych bardzo mi się przydaje, przede wszystkim chodzi o pracę pod presją czasu. Poza tym nie ma znaczenia, czy rozmawiamy ze zwykłym człowiekiem, czy z gwiazdą, bo istnieje między tymi dwoma światami "wspólny mianownik". Każdy z rozmówców jest przede wszystkim człowiekiem, którego zaufanie musimy zdobyć. Potrzebna jest umiejętność dotarcia do tych ludzi, sprawienia, by się przed nami otworzyli... W każdym z dotychczasowych miejsc pracy czułem się dobrze.

A gdzie czujesz się lepiej - w telewizji czy w radiu?

Jestem zafascynowany telewizją, a pracą w radiu zająłem się, ponieważ chciałem po prostu zdobyć także i takie doświadczenie. Radio - zdaniem wielu - jest bardziej intymne, daje poczucie wyjątkowej więzi z rozmówcą albo słuchaczem. Moim zdaniem to jednak obraz jest czymś niezwykłym! W telewizji możemy nie tylko opowiedzieć, ale też pokazać. Pamiętajmy, że dziś znów (śmiech) żyjemy w kulturze obrazkowej. Te narzędzia, które telewizja daje dziennikarzowi są potężne i - dla mnie - fascynujące.

Czego w życiu Ci brakuje, by móc w pełni powiedzieć: "Jestem szczęśliwym człowiekiem"?


Oczywiście wygranej w "Lotto" (śmiech). Nie ma takiej jednej rzeczy. Kiedyś projektowałem w głowie różne wizje mojej przyszłości, zamiast czerpać radość z tego, co mam. Nie przez przypadek ludzie mówią, że "Jeśli chcesz rozbawić Boga, opowiedz mu o swoich planach". Zmieniłem się i cieszę się tym, co jest. Co więcej, nie ma takiej rzeczy, której otrzymanie z dnia na dzień sprawiłoby, że znikną wszelkie wątpliwości i będę jednoznacznie szczęśliwy. Zdolność do myślenia i analizowania sprawia, że zawsze będziemy mieli wątpliwości. Szczęśliwym tylko się bywa.



FOT. MARCIN STRÓŻ

Co jest największym marzeniem Mateusza prywatnie i zawodowo?

Mam za sobą pewne kłopoty zdrowotne, więc jeśli mam mówić o prywatnych marzeniach - chciałbym być po prostu zdrowy, a wtedy będę mógł spokojnie realizować swoje zawodowe plany. Chciałbym także, żeby moi bliscy cieszyli się dobrym zdrowiem a życie nie było nieznośne. Co do moich zawodowych marzeń - jeśli się spełnią, obiecuję, że będziesz pierwszą osobą, która się o tym dowie. (uśmiech)

Jak wygląda dzień z życia dziennikarza telewizji śniadaniowej? Obecnie często można Cię zobaczyć właśnie w DDTVN. (uśmiech)


Praca w telewizji śniadaniowej jest pracą, która wymyka się ze wszelkich schematów. Kiedyś, kiedy byłem prezenterem i wydawcą, dostawałem na początku miesiąca grafik z moimi dyżurami i wszystko było jasne. Teraz wygląda to inaczej. O godzinie 7 rano często muszę być w studio, by przygotować się do wejścia "na antenę". W ciągu dnia jestem na zdjęciach, przeprowadzam wywiady, potem zajmuję się montażem materiału. Jeżdżę też sporo po kraju, czasami zagranicę i robię relacje z różnych wydarzeń. Często wczesnym rankiem muszę być gotowy do połączenia się ze studiem w Warszawie. Nie jest to praca, która sprzyja ustatkowanemu życiu rodzinnemu i towarzyskiemu... teraz było podobnie - niespodziewanie wyjechałem do Londynu na plan zdjęciowy filmu, skąd robiłem relację dla Dzień Dobry TVN i dlatego musiałem przełożyć nasze spotkanie. Na szczęście udało nam się spotkać.

Credo życiowe Mateusza.


Jest ich sporo... "Per aspera ad astra" - "Przez ciernie do gwiazd"... następnie: "Panowanie nad sobą jest największą siłą"... czy coś w tym stylu. "Wolę płakać w mercedesie niż śmiać się na przystanku" - to powiedzenie mnie bawi i jest trochę przewrotne. Coś jednak w nim jest... (śmiech). Zachowanie spokoju - to jest dla mnie najważniejsze.

Co w najbliższych planach?

Dużo ciekawych materiałów, a na horyzoncie wakacje, ponieważ nie lubię zimy i mogę sobie pozwolić na wyjazd w ciepłe kraje... na pewno też planuję niespodziankę dla swojej mamy i wiem, że spełnię tym samym jej marzenie.



FOT. MARCIN STRÓŻ

NASI PARTNERZY: