Akceptuję
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej  szczegółów w naszej „Polityce Prywatności”.
Kucner w roli głównej
Markowska na otwarciu kliniki Gojdzia
Marcin Czyżewski w roli głównej
PROJEKTANTKI SUKCESU W ROLI GŁÓWNEJ
Artur Gotz w roli głownej
Karolina Motylewska by Piotr Ciepał
The Stylist Agnieszka Bereś
IZABELA TROJANOWSKA „NA SKOS”
Jedyne takie Apartamenty Ambasada
TOMASZ DOLSKI: TO JEST TO
Paryski szyk
Kony w roli głównej
Agnieszka Mrozińska: Nie kocha się dla zalet
Mia Stilo by Agnieszka Bonisławska
Stylizacje modowe
Felietony KAROLINY NOWAKOWSKIEJ
KULINARNE LIVE SHOW Z SZYMONEM CZERWIŃSKIM
Sesja Kasi Paskudy zakończona sukcesem
Sylwia nowak i jej Ukradnij
Warszawski sen
Eliza Gwiazda w PAP Life
Czy most może zakochać się w rzece?
Agnieszka i jej AGNES WUYAM
Modowe stylizacje
Niemożliwe nie istnieje
Pokazy mody i eventy

Każda droga może być łatwa albo trudna

Dodano: 2017-12-01 Autor: PRESTIGE & LUXURY MAGAZINE ONLINE MEDIA ELITE

Tagi: Elżbieta śęczykowska, Tryptyk wschodni, Sęczykowska dla Media Elite

Marzena Lipowska w rozmowie z Elżbietą Sęczykowską. 
Rozmawiamy nie tylko o "Tryptyku wschodnim". 



Skąd inspiracje na "Tryptyk wschodni"?

"Tryptyk wschodni" zrodził się w naturalny sposób, dzięki szeregu podróżom do trzech niezwykłych krajów Azji: Chin, Tybetu i Mongolii. Trzech dawnych wielkich cywilizacji, pomiędzy którymi tyle podobieństw, co i różnic, odnoszących się do kultury, obyczajów, religii i mentalności, choć leżą w bezpośrednim sąsiedztwie. Ciekawe zatem jest badanie tych odrębności i powiązań, wędrując śladami znanych podróżników świata, a jeszcze lepiej odkrywać i podążać niezbadanymi ścieżkami w poszukiwaniu tego, co zagubione, a jednak wciąż tam tak żywe...

Trzy krainy – Buddy, Konfucjusza oraz smoka, lamaizmu, taoizmu i szamanizmu, Powiedzmy więcej o każdej z tych dróg. Którą iść najgorzej a którą najłatwiej? Czy w ogóle można tak generalizować?


Nie daje się niczego generalizować, a zwłaszcza sytuacji miejsc, w których religie, kultury i obyczaje mieszają się, ulegają wzajemnym wpływom wskutek wojen, koniecznych migracji ludzi, szerokiemu rozprzestrzenianiu się idei. Każda droga może być łatwa albo trudna, w zależności od tego, jakie jest nasze nastawienie, bo jak na przykład traktować tysiąckilometrową pielgrzymkę tybetańskich nomadów, którzy podążają do świętych miejsc, pokonując ten dystans długością własnego ciała, nieomal czołgając się? I nie traktują tego wysiłku bynajmniej jako pokutę, a jedynie realizację wcześniej pojętych ślubów, które wypełniają z pełnym oddaniem i radością? Z kolei w Chinach trwająca od wieków harmonia i symbioza różnych elementów natury ma swoiste wytłumaczenie, głęboką myśl, opartą o taoistyczną filozofię, z której wywodzi swój początek...albo Konfucjusz, którego nauki stworzyły podstawę pod całą kulturę chińską, czy szaman w społeczności Caatanów, pełniący rolę uzdrowiciela i pośrednika między światem żywych i zmarłych... aby zgłębić zatem ideę buddyzmu, jej tybetańskiej odmiany - lamaizmu, chińskiej myśli konfucjańskiej, drogi taoizmu, czy mongolskiego szamanizmu należałoby już raczej zajrzeć do książki, ponieważ są to zbyt rozbudowane filozofie, aby podać je "w pigułce". Jedno jest pewne, że wędrówka przez te jakże odmienne krainy Azji, pokazała jednocześnie ich spójność przez zamieszkujących je ludzi i istniejące obok siebie te religie i filozofie. Bo tam, gdzie czczony jest Budda, wyznawany lamaizm, taoizm i myśl konfucjańska , jest także wszak miejsce dla szamanistycznych obrzędów. Tam więc, gdzie panują miłość i tolerancja, trwają wartości, tradycje i pamięć przodków. Tam zaś, gdzie się o nich zapomniało - chaos jedynie i niczym nieuzasadniona nienawiść.

"Droga przez wielkie pustynie, najwyższe góry świata i rozległe równiny do źródeł wielkich rzek. To też droga do ludzi, tradycji, obyczaju i religii, ich wartości, pamięci przodków, dynamicznych przemian i wielkiej prawdy o życiu" - dla kogo ta droga i kto może taką drogę obrać?

Mogę śmiało powiedzieć, że wdzięczna dziś jestem losowi, że doprowadził mnie do niedostępnych dla wielu szlaków i pokazał mnóstwo ukrytych ścieżek, dał szansę spotkania wspaniałych ludzi, dzięki którym moje życie stało się z pewnością bogatsze. Pokazał świat bez agresji, korupcji i lęku przed obcymi. Wniósł doznania doskonałego piękna i uczucia prawdziwej wolności. Nauczył, czym jest przyjaźń i solidarność, a także wytrwałość i determinacja w pokonywaniu trudów podróży. Ale przede wszystkim nauczył mnie wielkiej pokory w mierzeniu się z boskimi siłami natury, z którymi wszak nie warto rywalizować... dziś też z całą mocą uświadamiam sobie, jak ważnym, radosnym i ciekawym był czas wszystkich naszych podróży do tych trzech krajów Azji, które przyniosły mi nie tylko materiał do stworzenia swoistego TRYPTYKU WSCHODNIEGO, ukazującego drogę przez najwyższe góry świata, pustynie, stepy, wsie i wielkie miasta. Ten czas bowiem, nauczył mnie w istocie wielkiej prawdy o życiu! A droga opisywana przeze mnie jest dla każdego marzyciela o dalekich podróżach, dla każdego kto chciałby zmierzyć się ze swoimi słabościami w pokonywaniu trudów każdej eskapady, ponieważ nagroda jaką otrzyma na koniec - jest wielka, nieoceniona i ponadczasowa!

Credo życiowe Elżbiety Sęczykowskiej.

Zdecydowanie chęć poznania, zaspokojenie ciekawości świata, zjawisk i ludzi! Po prostu realizacja marzeń...

Co jest Twoim celem jako pisarki?

Przybliżenie czytelnikom świata, zachęta do pogłębiania wiedzy na temat odmienności kultur i wyzbycia się lęku przed odmiennością. Odwaga w pokonywaniu barier i trudów podróży, tolerancja, ukazanie piękna natury, z którą warto być w zgodzie, poddanie się nastrojom i marzeniom, z których nigdy nie warto rezygnować...

Co w najbliższych planach?

Najbliższe plany to definitywna zmiana kierunku podróży. Azję zamieniam na Afrykę! Jak zawsze dość ekstremalnie - na pierwszy ogień pójdzie Sahara i Tuaregowie!







NASI PARTNERZY: