Akceptuję
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej  szczegółów w naszej „Polityce Prywatności”.
Kościkiewicz w roli głównej
Markowska na otwarciu kliniki Gojdzia
Marcin Czyżewski w roli głównej
PROJEKTANTKI SUKCESU W ROLI GŁÓWNEJ
Artur Gotz w roli głownej
Karolina Motylewska by Piotr Ciepał
The Stylist Agnieszka Bereś
IZABELA TROJANOWSKA „NA SKOS”
Jedyne takie Apartamenty Ambasada
TOMASZ DOLSKI: TO JEST TO
Paryski szyk
Kony w roli głównej
Agnieszka Mrozińska: Nie kocha się dla zalet
Mia Stilo by Agnieszka Bonisławska
Stylizacje modowe
Felietony KAROLINY NOWAKOWSKIEJ
KULINARNE LIVE SHOW Z SZYMONEM CZERWIŃSKIM
Sesja Kasi Paskudy zakończona sukcesem
Sylwia nowak i jej Ukradnij
Warszawski sen
Eliza Gwiazda w PAP Life
Czy most może zakochać się w rzece?
Agnieszka i jej AGNES WUYAM
Modowe stylizacje
Niemożliwe nie istnieje
Pokazy mody i eventy

„TY JESTEŚ JUTREM”

Dodano: 2017-09-30 Autor: PRESTIGE MAGAZINE ONLINE MEDIA ELITE

Tagi: Marek Kościkiewicz, De Mono, 30-lecie, Ty jesteś jutrem, nowa płyta, muzyka, wywiad z Kościkiewiczem

MARZENA LIPOWSKA W ROZMOWIE Z MARKIEM KOŚCIKIEWICZEM, MUZYKIEM, KOMPOZYTOREM, AUTOREM TEKSTÓW, PRODUCENTEM MUZYCZNYM, ZAŁOŻYCIELEM ZESPOŁU DE MONO, WOKALISTĄ, KTÓRY MA NA SWOIM KONCIE SUKCESY INNYCH MUZYKÓW!!!

FACEBOOK: https://www.facebook.com/M.Koscikiewicz/?fref=ts



FOT. MACIEJ CIOCH

Jeszcze niedawno, bo we wrześniu, gościłeś, Marku u Klaudii Wiśniowskiej w programie „Na Tapecie”. 4 grudnia odbędzie się wielki koncert, prawda? Koniecznie, powiedzmy, proszę o nim więcej!

Będziemy prezentowali naszą najnowszą płytę „Enter”, która trafi do sklepów 13 października, w piątek. Na płycie jest 13 piosenek. „Trzynastka” jest moją szczęśliwą liczbą. Gramy w naszym pierwotnym składzie z Robertem Chojnackim, Darkiem Krupiczem, Wojtkiem Wójcickim, a śpiewa z nami Tomek Korpanty. Płyta jest bardzo energetyczna, przebojowa z dużym potencjałem koncertowym, dlatego myślę, że spotkanie które się odbędzie 4 grudnia w Palladium będzie dobrą wizytówką i promocją płyty.

Jeszcze jedna data jest bardzo ważna, a mowa o 13 października. Nowa płyta.

Tak. Wtedy płyta trafi do wszystkich sklepów płytowych, czyli do sieci Empik, do sklepów RTV, które sprzedają wydawnictwa muzyczne, a jednocześnie będzie dostępna we wszystkich portalach streamline-owych. Będzie można ją też nabyć we wszystkich sklepach internetowych. Za kilka dni będę miał ją w domu „ciepłą spod igły” i nie mogę się tego doczekać. Wspomnę też o tym że okładkę projektowała moja córka.


TY JESTEŚ JUTREM
ŹRÓDŁO: YouTube


Świetnie! Skąd inspiracje muzyczne na płytę „Enter”?

W przeciągu ostatnich dwóch lat, po różnych perturbacjach rodzinnych miałem spory problem z pisaniem nowych utworów. Te, które tworzyłem wcześniej oddałem Rafałowi Brzozowskiemu, Antkowi Smykiewiczowi i Magdzie Steczkowskiej. Dopiero, gdy poczułem, że staję na nogi, mogłem zająć się nowym materiałem. W zamyśle naszego rynku muzycznego jest, by utwory trafiały na listę przebojów lub do stacji radiowych, jednak myślę, że dla nas muzyków ważna jest dramaturgia całej płyty, układ piosenek i sam fakt, by słuchać jej od początku do końca. Dla mnie ważna jest przemyślana kolejność, utworów na płycie. Zaczyna się od piosenki „Enter”, która to jest piosenką bardzo oryginalną jeśli chodzi o de mono i mam nadzieję, że zaskoczy naszych fanów. Na albumie jest trochę więcej niż dotychczas elektroniki, dużo zabawy formułą rockową, i nasza specjalność czyli ballady. „Historia lubi zataczać koło”, więc dla fanów dawnego De Mono są użyte charakterystyczne syntezatory z lat 80-tych. Brzmienia gitar, wzbogacone o te instrumenty daje ciekawe brzmienie, więc bardzo się cieszę, ponieważ płyta jest bardzo współczesna i pasuje do czasów, w których żyjemy. Na płycie słychać różnorodność. Od wielu lat współpracuję przy produkcji płyt De Mono z naszym klawiszowcem, Wojtkiem Wójcickim. Gościnnie wystąpił z nami Michała Wojtas który na co dzień gra w Uniqplan i Amarok i jest zdolnym multiinstrumentalistą. Dzięki jego ciekawym pomysłom użyliśmy wspomnianych wcześniej, starych brzmień analogowych.



FOT. MACIEJ CIOCH


Celebracja 30-lecia. Jak będziesz celebrował?

Dopóki nie będziemy razem – w pełnym składzie, nie chcemy obchodzić żadnych rocznic.Tak jest uczciwie.

De Mono poświęciłeś swoje życie. Można powiedzieć, że to twoje dziecko. Dzieckiem warto się dzielić z muzykami czy zostawić je wyłącznie dla siebie?

Dzielić w jakim sensie?

To ja zadałam pytanie. (uśmiech)

De Mono To rzeczywiście moje dziecko i historia, której drugi raz się przeżyć nie da. To olbrzymi wkład pracy, masa wyrzeczeń, często związana ze skomplikowanym życiem rodzinnym.Byliśmy cały czas w drodze, w rozjazdach nie było łatwo. Poza tym jest to marka na tyle rozpoznawalna, że atrakcyjna dla Organizatorów koncertów. Każde pokolenie ma swój czas, ale często na nasze koncerty trafiają ludzie młodzi, którzy słuchali naszych nagrań ze swoimi rodzicami. W jakiś sposób jest to dla nich podróż sentymentalna i to sprawia, że w jakiś sposób jesteśmy załogą wielopokoleniową.




FOT. MATERIAŁY PROMOCYJNE


Andrzej Krzywy nigdy nie był liderem De Mono, a jego wokalistą. Czy już spotkaliście się prywatnie, by na spokojnie porozmawiać o wszystkim poza salą sądową?


Tak. W chwili, gdy domyśliłem się że Andrzej coś kombinuje umówiłem się z nim na poważną rozmowę. Nic to nie dało a za chwilę trafił do mnie pozew sądowy od jego prawników. Od ponad ośmiu lat chce mi bezskutecznie odebrać nazwę zespołu który wymyśliłem i stworzyłem.Wiele razy dążyłem do rozejmu, ale bardzo znacząca jest rola managera. Mieliśmy tez spotkanie negocjacyjne, zaproponowane przez sąd, na które Andrzej nie przyszedł. Pamiętam chwilę, kiedy Andrzej powiedział, że odszedłem z zespołu, co nie jest prawdą, ponieważ ze względów zdrowotnych nie brałem udziału w koncertach, ale wciąż tworzyłem i produkowałem płyty. Byłem autorem teledysków, zdjęć, więc nieustannie ów zespół kreowałem. Mogłem przecież powiedzieć, że zawieszam działalność na ładnych parę lat, czego nie zrobiłem. Oni zarabiali, mieli środki na życie i raczej powinni być mi wdzięczni, że mieli możliwość grać beze mnie koncerty, ponieważ ja w tym czasie nie otrzymywałem z tego tytułu profitów… uważam, że zawsze lepiej rozmawiać aniżeli się bić i walczyć.

A teraz nieco górnolotnie. Życie jest takie krótkie. Po co wojny, konflikty, jeśli o temat De Mono chodzi? Tak, wiem… nic nie dzieje się bez powodu. Jak myślisz, jaki jest tego powód? Do czego to wszystko prowadzi?


Sensem jest przestroga dla innych, żeby nie wierzyli wyłącznie w przyjaźń, ale formalizowali każdą działalność. Nawet zespoły, które grają mało koncertów są pewnego rodzaju małym przedsiębiorstwem szczególnie jest to ważne kiedy pojawiają się pieniądze. Warto wcześniej określić zasady działania zespołu i stworzyć odpowiednią umowę.



FOT. MATERIAŁY PROMOCYJNE


Czy szanujesz to, że Andrzej Krzywy wybrał karierę solową i czy uważasz, że mu sto służy? Wiem, ze to trudne, ale spróbuj proszę – obiektywnie.

Andrzej powinien w tej sytuacji grać pod własnym nazwiskiem – stworzyć swój nowy artystyczny wizerunek.Problem w tym że chociaż ma charakterystyczny głos czego nie mogę mu odmówić nie był nigdy zbyt kreatywny. Tworząc nową markę, czyt. grając solowo – musiałby stworzyć nowy repertuar. Andrzej nie ma pomysłu, jak ma wyglądać jego kariera, dlatego chce używać nazwy De Mono i grać moje piosenki. Minęło osiem, może dziewięć lat od początku procesu… może w tym roku całe zamieszanie się zakończy.

Powróćmy na chwilę do lat 80-tych, które były niezwykle łaskawe dla polskiej muzyki. Udało się wtedy wylansować kilkanaście przebojów. Znają je wszystkie pokolenia. Czego Tobie obecnie brakuje z tamtych lat?

Teraz wytwórnie chcą piosenek pisanych pod radio. Mają powstawać utwory podobne do innych a dla mnie ważna jest oryginalność plus tekst o czymś. Kiedyś piosenki były pisane z większym pietyzmem, dziś mamy postęp technologiczny i wiele piosenek powstaje w domu na coraz lepszych programach komputerowych ale wciąż powinna być ważna szczerość .

Czy prywatnie i zawodowo osiągnąłeś już wszystko?

Żaden artysta nie może powiedzieć, że wszystko już osiągnął, bo to jest jego koniec. Dla artysty ważna jest droga, a nie osiągnięcie celu. Zmaganie się z materią może być frustrujące ale w końcu daje nieporównywalną z niczym satysfakcję.. Nasze otoczenie z każdym dniem się zmienia, a my dojrzewamy. To wszystko ma wpływ na naszą twórczość.

Co w najbliższych planach poza promocją płyty?

Cały czas koncertujemy. Teraz do programu włączymy najlepsze piosenki z nowej płyty.

Czy jest coś, o czym chciałabyś wspomnieć? Coś ważnego? Może coś przeoczyłam? (uśmiech) Dziękuję za czas, Marku.

Wierzę że nic nie dzieje się bez powodu. Wszystko ma swój czas dlatego zachowuję rozsądek w tych zwariowanych czasach. Jestem spokojny o dalsze losy De Mono, bo doceniam siłę, jaką ma piosenka ze szczerym tekstem.



FOT. MATERIAŁY PROMOCYJNE

NASI PARTNERZY: