Akceptuję
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej  szczegółów w naszej „Polityce Prywatności”.
Kucner w roli głównej
Markowska na otwarciu kliniki Gojdzia
Marcin Czyżewski w roli głównej
PROJEKTANTKI SUKCESU W ROLI GŁÓWNEJ
Artur Gotz w roli głownej
Karolina Motylewska by Piotr Ciepał
The Stylist Agnieszka Bereś
IZABELA TROJANOWSKA „NA SKOS”
Jedyne takie Apartamenty Ambasada
TOMASZ DOLSKI: TO JEST TO
Paryski szyk
Kony w roli głównej
Agnieszka Mrozińska: Nie kocha się dla zalet
Mia Stilo by Agnieszka Bonisławska
Stylizacje modowe
Felietony KAROLINY NOWAKOWSKIEJ
KULINARNE LIVE SHOW Z SZYMONEM CZERWIŃSKIM
Sesja Kasi Paskudy zakończona sukcesem
Sylwia nowak i jej Ukradnij
Warszawski sen
Eliza Gwiazda w PAP Life
Czy most może zakochać się w rzece?
Agnieszka i jej AGNES WUYAM
Modowe stylizacje
Niemożliwe nie istnieje
Pokazy mody i eventy

Uparcie dążyć do celu

Dodano: 2017-08-11

Marzena Lipowska w rozmowie z Sebastianem Stańczakiem, gitarzystą TRT.



FOT. RADOSŁAW DĄBROWSKI

https://www.facebook.com/therattrappl/
https://www.instagram.com/trt_band/
https://twitter.com/trt_bandpl


Jakie masz najbliższe plany, jeśli o TRT chodzi?

W najbliższym czasie skupiam się głównie na zespole i dopinaniu szczegółów jesiennej trasy. Tej jesieni miała być płyta, ale po dłuższych rozmowach z całym zespołem doszliśmy do wniosku, że wydamy ją dopiero w przyszłym roku. Teraz głównie musimy grać koncerty, tak żeby ludzie lepiej nas poznali, a póki co cały czas promujemy nasz debiutancki, podwójny singiel „Jeden”, który ujrzał światło dzienne 10 kwietnia b.r. Zawiera dwa utwory: „Zmierzch” i „Serce”. Obydwa w całości dostępne tylko w wersji cyfrowej na YouTube, Spotify, iTunes, Tidal czy Deezer. I to właściwie jest i zawsze będzie moim jedynym celem... granie.

Czy pamiętasz tę chwilę, kiedy pasja stała się sposobem na życie? I czy muzykę można nazwać pasją czy pracą w ogóle?

Tak naprawdę nie żyję z muzyki, jak reszta zespołu. To pasja, która połączyła czworo ludzi o podobnych gustach. Według mnie wszystko zaczyna się od tego, że najpierw czymś się fascynujesz, a potem to osiąga taki poziom, że chcesz to robić… i tak kupujesz gitarę czy inny instrument. W moim przypadku mogę powiedzieć o dużym szczęściu, ponieważ mieszkałem na osiedlu, gdzie było dużo ludzi, grających w zespołach takich jak: Strajk, Farben Lehre. Pamiętam, jak poszedłem do kumpla z klasy i pokazał mi gitarę… pomyślałem, że też tak chcę i wtedy tak naprawdę wszystko się zaczęło.



FOT. RADOSŁAW DĄBROWSKI


Powiedzmy, proszę więcej o The Bill, o Farben Lehre „Projekt Punk”, o Strajk, o TRT. Czy to wszystko da się w ogóle porównać?

Wszystkie te zespoły wystarczy „wyguglować”. W środowisku punkrockowym są bardzo znane dlatego też gra z Nimi była ciekawym doświadczeniem. Z The Bill najdłużej bo aż 4 lata, nagrane dwie płyty (Historie prawdziwe oraz 8siem), a także całe mnóstwo koncertów. Z Farben Lehre pojawiłem się w Projekt Punk – graliśmy covery, oczywiście według nas, najfajniejszych i znaczących numerów punkowych w historii muzyki. Projekt powstał na potrzeby Woodstock 2013. Graliśmy wtedy na dużej scenie z wieloma wyśmienitymi gośćmi i powiem, że jak stoisz na scenie i widzisz przed sobą tłum ludzi to naprawdę zwala Cię z nóg. Z tego wydarzenia powstała pamiątka w postaci DVD… także w dowolnej chwili mogę wrócić do tej niesamowitej atmosfery. Potem wyszła płyta oraz winyl. Z ciekawostek mogę dodać, że wtedy grałem 3 koncerty (dzień po dniu) na Woodstock (Strajk, The Bill, Farben Lehre)…to do zapamiętania jakieś 60 piosenek…podobno wszystkie się udały. Co do Strajku…od tego tak naprawdę zaczęło się granie poważnych koncertów oraz nagrywanie płyt. W Strajku grał i śpiewał gitarzysta oraz brat wokalisty Farben Lehre – Konrad Wojda także gdybym miał uszeregować całość w kolejności to byłby to Strajk, The Bill, FL „Projekt Punk”. TRT śmiało mogę nazwać swoim dzieckiem. Po graniu w tylu różnych zespołach gdzie zawsze grało się to co może nie do końca „kazali” inni, bo owszem grałem i wymyślałem swoje partie a w przypadku The Bill płyta 8siem to zdecydowanej większości moje kompozycje ale zawsze była szufladka punkrock. W TRT gram to co lubię (nazwijmy to połączeniem rocka, metalu – to zawsze we mnie siedziało) Zespół ten to od początku do końca mój pomysł, który realizujemy wspólnie z byłym perkusistą The Bill Arturem „Artie” Woźniakiem, Mateuszem Szwarcem (bas) oraz Szymonem Wiśniewskim (śpiew). Także podsumowując...nie da się porównać tych wszystkich zespołów, każdy jest inny i ciekawy na swój sposób ale to TRT jest dla mnie wyjątkowy.

Credo życiowe. Czy słowa, którymi się w życiu kierujesz są niezmienne?

Uparcie dążyć do celu. Jeżeli czegoś się chce to przepraszam… ale samo nie przyjdzie albo nikt Ci tego nie przyniesie. Musisz się starać. Wiesz… założyłem zespół, zrobiłem piosenki i co… to teraz poczekam, aż telefon zadzwoni z propozycjami... nie… trzeba samemu kombinować, grać dużo koncertów, nagrywać piosenki, prowadzić fan page itp. Zespół to firma, o którą musisz dbać, a w wielu przypadkach mogę śmiało powiedzieć, że jest zupełnie odwrotnie.

Kim według Ciebie jest gitarzysta, a kim muzyk? Czy jedno wyklucza drugie?

Muzyk i gitarzysta… dla mnie nie ma różnicy. Najważniejsze jest tylko to, żeby mieć pomysł na siebie, być kreatywnym i ciągle się rozwijać. Kiedyś znany gitarzysta powiedział: "Muzyk to osoba, która potrafi zagrać każdy rodzaj muzyki"… a to, że nie umiem zagrać Bacha czy Mozarta czyni mnie pseudo muzykiem? (śmiech) Wystarczy słuchać różnych gatunków i wyciągać z nich odpowiednie wnioski.


FOT. RADOSŁAW DĄBROWSKI


Co jest Twoim marzeniem medialnym?

Chciałbym, żeby ludzie pokochali TRT… to mi w zupełności wystarczy… a reszta sama przyjdzie.

Płock a Ciechanowiec. Za co kochasz te oba miejsca, a za co ich nie znosisz?

W Ciechanowcu się urodziłem i spędziłem najlepsze lata swojej młodości. Coroczne wakacje u babci i klimat tej miejscowości są nie do opisania słowami. Nie da się nie kochać Ciechanowca. W Płocku mieszkam od 37 lat i też mam masę wspomnień i nie zamieniłbym tego miasta na żadne inne z wyjątkiem naszych pseudo kolegów, którzy widzą Cię na mieście, witają się, a w domach siedzą w Internecie i „hejtują” to, co robisz. Mam namyśli zespół. Także to jest to, czego w Płocku nie znoszę...chociaż z drugiej strony...mamy się z czego pośmiać na próbach. 

Co w najbliższych planach?

Jesienne koncerty TRT, teledysk lub dwa oraz płyta.


FOT. RADOSŁAW DĄBROWSKI


NASI PARTNERZY: