Akceptuję
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej  szczegółów w naszej „Polityce Prywatności”.
Stańczak w roli głównej!
Markowska na otwarciu kliniki Gojdzia
Marcin Czyżewski w roli głównej
PROJEKTANTKI SUKCESU W ROLI GŁÓWNEJ
Artur Gotz w roli głownej
Karolina Motylewska by Piotr Ciepał
The Stylist Agnieszka Bereś
IZABELA TROJANOWSKA „NA SKOS”
Jedyne takie Apartamenty Ambasada
TOMASZ DOLSKI: TO JEST TO
Paryski szyk
Kony w roli głównej
Agnieszka Mrozińska: Nie kocha się dla zalet
Mia Stilo by Agnieszka Bonisławska
Stylizacje modowe
Felietony KAROLINY NOWAKOWSKIEJ
KULINARNE LIVE SHOW Z SZYMONEM CZERWIŃSKIM
Sesja Kasi Paskudy zakończona sukcesem
Sylwia nowak i jej Ukradnij
Warszawski sen
Eliza Gwiazda w PAP Life
Czy most może zakochać się w rzece?
Agnieszka i jej AGNES WUYAM
Modowe stylizacje
Niemożliwe nie istnieje
Pokazy mody i eventy

„Limity są tylko w Twojej głowie”

Dodano: 2017-07-31 Autor: PRESTIGE & LUXURY MAGAZINE ONLINE MEDIA ELITE

Tagi: Karolina Pilarczy, drift, Pilarczyk dla Media Elite


Marzena Lipowska w rozmowie z Karoliną Pilarczyk, professional female drifter.




FOT. ANNA KUBISZ

Wystartowała Pani w butach na obcasie i oponach, na których musiała Pani jeszcze wrócić do Warszawy. Mam na myśli zawody Driftu, do których namówił Panią Maciej Polody. Bardzo odważnie! Jak Pani wspomina tamten czas i czy tamte doświadczenia przydają się obecnie?

Negatywnie. Nie mam zbyt dobrych wspomnień z tamtego czasu. To były pierwsze zawody driftingowe w Polsce, kiedy to większość z nas nie wiedziała jak się driftuje. Ja przyjechałam na zawody tylko po to by je obejrzeć. Maciej namówił mnie do wystartowania. Nie byłam na to przygotowana – ani pod kątem ubioru ani sprzętu. Ale wystartowałam! Oczywiście niewiele zrobiłam na torze. Pomimo wszystko mój start w zawodach został bardzo entuzjastycznie przyjęty przez publiczność co zmotywowało mnie do pracy nad techniką i samochodem. Niestety mało kto się na tym znał w tamtym czasie i mało kto chciał pomóc. Zaliczyłam dużo błędów i upadków.

- Zdobyta Licencja Polskiej Federacji Driftu w 2008 jako jedyna kobieta! Sukces - to mało powiedziane! (uśmiech) Jak Pani do tego podchodzi? Co dziś myśli Pani na swój temat, jeśli mówimy o karierze, o sukcesach, o profesji, jaką wybrała Pani na życie?

Jestem z siebie bardzo zadowolona! (śmiech) uważam, że naprawdę zrobiłam coś co wg wielu było skazane na niepowodzenie. Swoją przygodę z motosportem zaczynałam od kompletnego zera: nie miałam wiedzy, wsparcia i finansów. Moja mama wielokrotne powtarzała: ”zostaw to, nie stać ciebie, nie znasz się, jesteś kobietą”. Moi koledzy zadawali mi pytanie „po co ci to?”, „czy nie wolałabyś bogato wyjść za mąż?”. A ja nie potrafiłam racjonalnie obronić swoich ambicji – po prostu tak czułam, wykrzywiałam się jak ktoś starał się mnie zdemotywować i parłam do przodu. Dziś jestem Mistrzynią Europy w Driftingu – Queen of Europe 2016, mam jeden z najbardziej rozpoznawalnych samochodów i zespołów driftingowych, posiadam licencje driftingowe uprawniające mnie do startów na całym Świecie – jestem z tego dumna.

- Czemu poszła Pani tędy a nie tamtędy? (uśmiech) Chodzi mi o świadomość celu. Jak mocna jest u Pani owa świadomość i czy była zawsze?

Tak czułam. Poddałam się intuicji. Wielokrotnie zadaję sobie pytanie czy to co robię (lub chcę zrobić) daje mi radość, szczęście. Jeżeli odpowiedź jest pozytywna to wyznaczam sobie drogę dojścia do celu. Jestem osobą bardzo konsekwentną, cierpliwą i nie zrażam się porażkami. Drifting podbił moje serce w 2004 roku. Dopiero w 2008 roku zbudowałam pojazd do sportu, a w 2013 zbudowałam pierwszy samochód, którym mogłam poważnie powalczyć. Prawie 10 lat później… Odkąd pamiętam byłam gotowa do poświęceń byleby zrealizować cel np. jako mała dziewczynka chciałam kupić sobie papugę gadającą. Wszystkie pieniądze , które dostawałam odkładałam na bok na ten cel. Tak przez wiele lat, aż w końcu kupiłam sobie Żako. (uśmiech)

- Karolina Pilarczyk zawodowo a prywatnie.


To to samo. (uśmiech) Drifting był moją pasją, która przerodziła się w zawód. Obecnie 24h/dobę myślę co zrobić by móc jeździć lepiej, więcej, mocniej. Wszystkie myśli i zadania kręcą się wokół driftu. Mój Partner jest jednocześnie szefem zespołu, więc nie ma u nas dyskusji na co wydajemy pieniądze i jak spędzamy wakacje. To jest jasne – wszystko idzie na drifting (uśmiech) właściwie jest coś co kieruje moje myśli na inny tor – to zwierzęta. Jestem ambasadorem fundacji AST, która ratuje terriery typu bull (bull terriery, pit bulle, amstaffy). Kiedy jestem z psami, to nagle z silnej osoby zamieniam się w osobę bardzo „miękką”. Zwierzęta mnie rozbrajają.

- Credo życiowe. Czy słowa, którymi się Pani w życiu kieruje są niezmienne?

„Carpe diem”, „Co nas nie zabije  - to nas wzmocni”, „Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia”, „Limity są tylko w Twojej głowie” – to są niektóre hasła, które mi towarzyszą i są niezmienne. Jestem optymistką i uważam, że nasze porażki są po to, by nas czegoś nauczyć, a nie zatrzymać.

- Czym tak naprawdę jest drift?

Drifting jest to jazda w precyzyjnym poślizgu. Od startu do mety musimy utrzymać samochód w poślizgu, ale nie w sposób dowolny. Na trasie mamy wyznaczone konkretne punkty odniesienia, które wyznaczają nam linię przejazdu. Zawody z kolei to walka, podczas której się eliminujemy w systemie pucharowym. Po kwalifikacjach wybieranych jest top32 zawodników i potem pierwszy jedzie z ostatnim, drugi z przedostatnim itd. Z top32 wyłania się top16, potem top8 i tak aż do zwycięzcy.

- Jakie cechy powinna posiadać kobieta, by w drifcie sobie poradzić?

Musi być uparta i skoncentrowana na celu. Ale przede wszystkim – musi umieć trzymać dystans i nie przejmować się komentarzami. Kobiety w motosporcie są bardziej narażone na krytykę niż mężczyźni. Kobietom się nie wybacza błędów. Trzeba zdać sobie z tego sprawę i nie przejmować się tym. Hejterzy nie przeżyją za nas życia, nie pomogą w kupnie samochodu i rozwijaniu naszych umiejętności, to dlaczego mamy się nimi przejmować?

- Co oznacza według Ciebie stwierdzenie: być wiernym sobie?

Robić to, co się czuje i uważa za słuszne. Jeżeli coś nas uszczęśliwia (i nie krzywdzi innych) to powinniśmy konsekwentnie do tego dążyć i to robić. Ale też nie można robić tego „po trupach”. Ja zawsze działam tak by codziennie rano wstawać , mieć uśmiech na twarzy i móc spojrzeć sobie w oczy. Miałam oczywiście sytuacje kiedy mogłam pójść „na skróty” lub kiedy straciłam bardzo dużo pieniędzy, ale na koniec dnia i tak zrobiłam co chciałam i nie mam sobie nic do zarzucenia.

- Co w najbliższych planach?

Obrona tytułu Queen of Europe. Jesteśmy po 3 rundach, które wygrałam więc jestem na dobrej drodze. Poza tym chcemy powalczyć w zawodach Drift Open i Drift Masters GP. Mamy też ciekawe plany na końcówkę tego roku, ale to na razie tajemnica. (uśmiech)



FOT. MARIUSZ MAJEWSKI

NASI PARTNERZY: