Akceptuję
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej  szczegółów w naszej „Polityce Prywatności”.
Stańczak w roli głównej!
Markowska na otwarciu kliniki Gojdzia
Marcin Czyżewski w roli głównej
PROJEKTANTKI SUKCESU W ROLI GŁÓWNEJ
Artur Gotz w roli głownej
Karolina Motylewska by Piotr Ciepał
The Stylist Agnieszka Bereś
IZABELA TROJANOWSKA „NA SKOS”
Jedyne takie Apartamenty Ambasada
TOMASZ DOLSKI: TO JEST TO
Paryski szyk
Kony w roli głównej
Agnieszka Mrozińska: Nie kocha się dla zalet
Mia Stilo by Agnieszka Bonisławska
Stylizacje modowe
Felietony KAROLINY NOWAKOWSKIEJ
KULINARNE LIVE SHOW Z SZYMONEM CZERWIŃSKIM
Sesja Kasi Paskudy zakończona sukcesem
Sylwia nowak i jej Ukradnij
Warszawski sen
Eliza Gwiazda w PAP Life
Czy most może zakochać się w rzece?
Agnieszka i jej AGNES WUYAM
Modowe stylizacje
Niemożliwe nie istnieje
Pokazy mody i eventy

„Żyj uważnie”

Dodano: 2017-04-14 Autor: PRESTIŻOWY MAGAZYN ONLINE MEDIA ELITE

Tagi: Iga Górecka, aktorka Górecka, serial Na sygnale, Iga Górecka dla Media Elite

Wywiad z Igą Górecką, aktorką.

www.igagorecka.com



Fot. Radek Świątkowski


Aktorka, pisarka, modelka, nauczycielka, lektor. W której z tych ról, Igo, czujesz się najlepiej "jak ryba w wodzie"?

Jak ryba… to najbliżej do aktorstwa. (uśmiech) A poważnie to we wszystkich wyżej wymienionych. Tym się właśnie zajmuję i mam to szczęście, że zarabiam pieniądze, uprawiając pasje. Aktorstwo jest numerem jeden, bo jest dla mnie esencją. W mojej hierarchii stoi zdecydowanie na piedestale. Od zawsze z pasją obserwuję, chłonę emocję, zarówno cudze, jak i swoje. Przyglądam się im, rozpracowuję zachowania, drobne gesty, spojrzenia. To wszystko doprowadziło mnie do aktorstwa i w nim zawodowo osadziło, ale zarówno pedagogika i pisanie się z tym łączą. Jestem obserwatorem, człowiekiem opisującym rzeczywistość. Najpierw się sobie przyjrzałam, a potem doprowadziło mnie to do zawodu, który wykonuję. Nie było odwrotnie.

Jak Ci się współpracuje z Agencją Aktorską Gudejko?

Wspaniale. Mam przyjemność współpracować z ludźmi, których bardzo lubię, którym ufam, których podziwiam, którzy otulili mnie troską i poczuciem bezpieczeństwa. Za Agencją Gudejko stoi sztab profesjonalistów, którzy pracują na nazwiska najlepszych w branży.

Czym według Ciebie jest aktorstwo?

Byciem. Intensywniejszym byciem, kontrolowanym, byciem na temat. Jest sztuką wyrażania. Jedną z piękniejszych, jakie znam. Jestem absolutnie oczarowana aktorstwem. Pozwala mi grać na instrumencie, który dzięki niemu nieustannie poznaję - na sobie. Dzięki niemu stale poszukuję, jestem ciekawa, otwarta na świat, podejmuję wyzwania. Aktorstwo nauczyło mnie, by się nie bać.

Credo życiowe Igi Góreckiej.

To płynne. Zmienia się w zależności od chwili, w jakiej jestem w życiu, od tego, co potrzebuję powtarzać. Kiedyś ukradłam od Kieślowskiego: „Żyj uważnie” i w tych dwóch słowach widzę potężną moc. To ważne dla mnie słowa.




Fot. Radek Świątkowski


Czy doświadczenia zdobyte w Warszawskiej Szkole Filmowej przydają się Tobie obecnie?

Oczywiście. Wszelkie doświadczenia się przydają. Lata spędzone w szkole filmowej to niezwykły czas. Czas, w trakcie którego młody człowiek się "obiera", dłubie w sobie, drapie, zagląda w zakamarki, o których istnieniu nie miał pojęcia. A przy okazji przygląda się temu procesowi poznania z boku. W kilkunastu osobach na roku, choć raz coś pękło, coś wzrosło, coś powstało i zniknęło. To szkoła życia, walka o przetrwanie. Ciągle słyszysz, że na Twoje miejsce są tysiące chętnych, wiesz, że musisz być najlepszy, a przy tym zupełnie szczery. A poza tą całą sferą duszy, jest jeszcze mnóstwo techniki, którą trzeba posiąść. Należy nauczyć się współpracy z ludźmi, pracy z kamerą, światłem, przestrzenią. Kawał wiedzy.

"Siedzimy na planie od rana do nocy. Ratujemy, leczymy, uczymy. Trzy telekamery zobowiązują. Oglądajcie nas w środy o 21:45." Serialu, o jakim mowa - chyba nie trzeba przedstawiać". (uśmiech) Jak Ci się współpracuje z ekipą na planie i co zobaczymy w przyszłych odcinkach? Emocji na pewno nie zabraknie? (uśmiech)

W ekipie serialu „Na sygnale” jestem od 2014 roku. W tym czasie dostaliśmy trzy Telekamery, za co raz jeszcze widzom dziękuję. Wszelkie wyróżnienia motywują do jeszcze lepszego działania. Ludzie, którzy tworzą ten serial są profesjonalistami, a praca idzie bardzo sprawnie i przy okazji na planie jest zabawnie. Dużo żartujemy, wygłupiamy się. Jest to zawsze przyjemnie spędzony czas. Co w przyszłych odcinkach? Zobaczcie sami. Zapraszam.

Trzy najważniejsze słowa, opisujące Twoje odczucia tuż po koncercie Stanisławy Celińskiej "Atramentowa".

Och, Atramentowa. Tu mam więcej słów, które zresztą zostały opublikowane na stronie magazynu Shemag.pl. Jestem oczarowana Stanisławą Celińską i jej twórczością. Smyra, smaga i pieści. To są te trzy słowa, opisujące muzykę, a po więcej zapraszam na swoją stronę: www.pamietnikisensualne.pl, gdzie można przeczytać o tym koncercie i o innych sprawach, które wpływają na zmysły.

Co w najbliższych planach?

Praca, plany filmowe, pisanie. I nauka, nauka, nauka, bo nigdy niewiadomo, kiedy będzie trzeba być gotowym.




Fot. Radek Świątkowski

NASI PARTNERZY: