Polska muzyka rozrywkowa

Polski rynek muzyczny jest niebywale atrakcyjnym kąskiem jeśli spojrzymy na artystów – karierowiczów, ukierunkowanych tylko i wyłącznie na zarobek. Wielki bum na muzykę disco polo, który w ostatnich latach obserwujemy sprawił, że każdy chce być gwiazdą. I nie ważne czy ma talent wokalny, muzyczny, czy jest wykształcony w tym kierunku, czy nie.
Po prostu trzeba zaistnieć, zarobić kasę i cieszyć się sławą jak najdłużej.

Nie od dziś wiadomo, że muzyka disco polo to bardzo dochodowy biznes. Informacje o tym ile milionów na koncie ma Zenon Martyniuk – lider zespołu Akcent, czy Marcin Miller – twórca i główna postać grupy Boys, rozpalają wyobraźnię. Nic dziwnego, bowiem wzięty muzyk grający disco polo do zarobienia miliona złotych potrzebuje zaledwie kilku miesięcy. Dzieje się tak, ponieważ gwiazda disco polo za godzinny koncert inkasuje nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych, a w jeden dzień jest w stanie zagrać kilka koncertów!

O ile zasłużeni i niezmordowani Martyniuk i Miller wiodą prym w swoim nurcie muzycznym, o tyle za ich plecami toczy się prawdziwa walka o fanów i miliony. Aby grać disco polo potrzeba niewiele, a tak na prawdę aby zacząć, wystarczy dobry komputer. Tak, to nie żarty. Odpowiedni program do modulacji głosu plus najprostsze narzędzie do tworzenia muzyki i hit gotowy. Spójrzmy prawdzie w oczy – disco polo to nie jest zbyt ambitny i zbyt wymagający nurt muzyczny. Aby osiągnąć sukces wystarczy niekoniecznie sensowny, rymowany tekst, rytmiczna, wpadająca w ucho muzyka i to wszystko. Dobrze jest jeśli do piosenki dołączy się teledysk, w którym obowiązkowo zobaczymy prawie nagie, młode kobiety, wijące się wokół niezbyt atrakcyjnego wokalisty. I fajnie, jeśli wszystko toczy się na tle drogich samochodów.

To już nie te czasy, że ludzie bawili się i śpiewali „Jak statki na niebie” zespołu De Mono, czy „Widziałam orła cień” Varius Manx. Dziś wszyscy obojętnie od wieku i płci nucą „Miód malina”, czy „Noc taka czarna”. Utwory to takie, jak ich tytuły, a więc niewymagające dużego nakładu energii myślowej.

Czy czepiam się disco polo? Absolutnie. Nie przeszkadza mi ani ta muzyka, ani jej wykonawcy. Zdaję sobie sprawę z tego, że tyle ilu ludzi, tyle gustów muzycznych. Póki co disco polo jest na galaktycznym topie i nie zanosi się, żeby szybko się to zmieniło, zważywszy na zainteresowanie i modę na tą muzykę, która jest wszędzie. Jeszcze kilka lat temu nikt nie marzył nawet o stacji telewizyjnej grającą tylko i wyłącznie disco polo. Dziś takich stacji jest przynajmniej kilka i wszystkie mają się świetnie, podobnie jak stacje radiowe specjalizujące się w graniu disco polo.

Disco polo to pieniądz i doskonale zdają sobie z tego faktu gwiazdy tej muzyki, a co więcej, nie wstydzą się oni nazywać rzeczy po imieniu, za co należy się im ogromny szacunek. Dopóki ktoś będzie słuchał disco polo, dopóty będą się rodzić coraz to nowe gwiazdy tej muzyki, które z kolei będą zalewały rynek swoimi produkcjami. Czy lubimy disco polo, czy nie, każdy musi się z tym pogodzić.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here