Akceptuję
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej  szczegółów w naszej „Polityce Prywatności”.
Kucner w roli głównej
Markowska na otwarciu kliniki Gojdzia
Marcin Czyżewski w roli głównej
PROJEKTANTKI SUKCESU W ROLI GŁÓWNEJ
Artur Gotz w roli głownej
Karolina Motylewska by Piotr Ciepał
The Stylist Agnieszka Bereś
IZABELA TROJANOWSKA „NA SKOS”
Jedyne takie Apartamenty Ambasada
TOMASZ DOLSKI: TO JEST TO
Paryski szyk
Kony w roli głównej
Agnieszka Mrozińska: Nie kocha się dla zalet
Mia Stilo by Agnieszka Bonisławska
Stylizacje modowe
Felietony KAROLINY NOWAKOWSKIEJ
KULINARNE LIVE SHOW Z SZYMONEM CZERWIŃSKIM
Sesja Kasi Paskudy zakończona sukcesem
Sylwia nowak i jej Ukradnij
Warszawski sen
Eliza Gwiazda w PAP Life
Czy most może zakochać się w rzece?
Agnieszka i jej AGNES WUYAM
Modowe stylizacje
Niemożliwe nie istnieje
Pokazy mody i eventy

Naście lat temu poczułam moc rekina!

Dodano: 2017-11-25 Autor: PRESTIGE & LUXURY MAGAZINE ONLINE MEDIA ELITE

Tagi: Małgorzata Boroń, Meg Boron, wywiad z Meg Boron

Wywiad z Małgorzatą Boroń, Meg Boron.

Facebook: https://www.facebook.com/MegBoronPermanentBeauty



- Jakie cele stawia Pani sobie samej, jeśli chodzi o rozwój, strategię, kreatywne pomysły? Mam na myśli Meg Boron.

Na pierwszym miejscu najważniejszy jest dla mnie profesjonalizm. Jestem wdzięczna losowi, że towarzyszy mi szczęście i że mogę robić to, co kocham. Ważny jest także ciągły rozwój i inwestycja we własną wiedzę. Jeśli chodzi o makijaż permanentny i medycynę estetyczną - pomagają mi media społecznościowe i podpatruję talenty Bliskiego Wschodu, bowiem to one są dla mnie inspiracją. W dążeniu do spełniania marzeń "dostaję skrzydeł", które motywują mnie do działania. Naście lat temu poczułam moc "rekina"(uśmiech)

- Jakie ma Pani najbliższe plany, jeśli o Permanentne Piękno chodzi?


Hm... moje najbliższe plany? Pragnę jeszcze więcej pomagać osobom chorym, głównie tym na nowotwory czy inne schorzenia tj. łysienie plackowate i inne rodzaje łysień czy też bielactwo, jak i różnego rodzaju blizny. Niezmiernie ważna jest dla mnie promocja, wydanych już "na świat" książek mojego autorstwa pt. "Permanent Beauty”, jak i „Permanentne Piękno".

- Czy pamięta Pani tę chwilę, kiedy pasja stała się sposobem na życie?

Od samego początku, gdy tylko znalazłam się na szkoleniu - wiedziałam i czułam, że to jest to i w podświadomości czułam, że „już” jestem najlepsza czy lepsza od szkoleniowca (uśmiech) tj. wiadomo, jeśli chodziło o praktykę to raczkowałam, natomiast czułam od samego początku, że się zakochałam w makijażu permanentnym i że to jest to… czułam i widziałam bardzo dużo - mam tu na myśli symetrię. Po prostu patrzę i widzę... czasem nawet robotnicy podczas remontów się mnie boją, gdyż bez miarki widzę, że coś jest krzywo nawet parę milimetrów. (uśmiech) Uważam, że nie ma sukcesu bez pasji. Sukces bez pasji nie ma racji bytu, nie istnieje... mój biznes jest moją pasją. To jest najważniejsze i wtedy wszystko ma sens.



- Powiedzmy, proszę więcej o poradach i wskazówkach. Jaką posiada Pani receptę na sukces?

Powinniśmy robić to, co kochamy... ja tak właśnie czynię i dlatego w pracy czas mija mi, jak błyskawica. Nie wiem nawet kiedy zleciało mi właśnie w tak uroczy sposób prawie czternaście lat. Co jest jeszcze ważne, jeśli mowa o wskazówkach i poradach? Najważniejsze, żeby nic nie robić dla pieniędzy, bo jeśli się kocha to, co się robi - pieniądze same przychodzą, niewiadoma, skąd i jak.

- Skąd pomysł na uruchomienie, a teraz - na codzienne funkcjonowanie?


Jestem artystą z dużą wrażliwością, posiadam zmysł artystyczny i od zawsze interesowało mnie piękno, jak i pomoc innym. Nie ma nic piękniejszego ponad to, gdy ma się świadomość, że można pomóc np. kobiecie, chorej na nowotwór, która przestała czuć się kobietą, a dzięki mojemu makijażowi permanentnemu (np. otoczce, sutka) znowu się nią czuje. Piękna jest też świadomość, gdy można pomóc łysiejącemu mężczyźnie, a w tej chwili jest to naprawdę wielki problem dla płci męskiej, choć jeszcze w Polsce jest to mało popularny temat i świadomość średnia.

- Proszę powiedzieć, jak często łysiejący mężczyźni przychodzą do Pani z prośbą o poradę i co ich skłania, aby wykonać sobie pigmentacje głowy?

Pigmentacją głowy czy maskowaniem blizn po przeszczepie zajmuję się już parę lat.
Jest to fenomenalne rozwiązanie dla facetów. Wiem z rozmów z nimi, że problemy te wynikają najczęściej z genów... mogą być bowiem dziedziczone. Może być to problem nawet już od matury, gdy zaczynają się pierwsze, dorosłe stresy. Z rozmów z jednym ze zmagającym się z tym problemem mężczyzn mogę zacytować: "Na początku chciałem zrobić przeszczep, ale obawiałem się blizn. Poza tym później nie można na krótko się obcinać, gdyż widoczne stają się blizny." Dodam, że przeszczep mimo wszystko nie zagęści całej czupryny, więc i tak źle, i tak niedobrze… Po przeszczepie, nie można obciąć włosów i rosną one we wszystkie strony, a czasem wyglądają po prostu jak „tupecik". Jak trafiają do mnie Klienci? Najczęściej odszukują mnie w internecie. Dziś z całą pewnością mogę powiedzieć, że jest to najlepsze rozwiązanie dla facetów i polecam je w 100%, gdyż odmładza nawet o kilka lat. Zabieg jest "wart zachodu" - cena to około 4 tys. zł. Mężczyźni mawiają, że spełniło się ich marzenie. Jeden z Klientów powiedział: "Poddałem się całkowicie. Jeździłem po różnego typu klinikach na świecie i szukałem najlepszego rozwiązania. Dziś wiem, że nie żałuję i będę pigment-ować głowę już do końca życia. Gdybym się zdecydował na przeszczep - dziś miałbym blizny i jeszcze niewiadoma, co i jak byłoby potem i jakie byłyby następstwa". Rozmawiając z innym z Klientów, pamiętam, że mówił, iż pierwsze włosy zaczęły mu wypadać po 30-tce... wówczas pojawił się kompleks, który się pogłębiał. I właśnie wtedy zaczęła się walka... płyny, pasty, aż w końcu operacja i przeszczep metodą strip. Jeden z Klientów wspominał, iż efekt nie był zadowalający, więc ok. 15 lat temu tzw. "system", czyli w skrócie: "włosy przyklejane". Wygląd fantastyczny, jednak stres, czy ktoś nie zauważy. Ograniczenia również wchodziły w grę, czyli jak zawsze: "coś za coś". Niemożliwe stały się niektóre sporty, bywało niekomfortowo i gorąco, chociażby latem. I zaczęło się poszukiwanie czegoś, co zastąpi tę opcję. Padło więc na pigmentację…widzę, że dla mężczyzn jest to naprawdę olbrzymi problem, natomiast po zabiegu zmieniają się, stają się pewniejsi siebie, uprawiają więcej sportów. Po prostu wracają do swoich zamiłowań i mogą być sobą, a ich ego wzrasta i to dosyć znacznie. (uśmiech)

- Credo życiowe . Czy słowa, którymi się w Pani w życiu kieruje są niezmienne?

Uczciwość i profesjonalizm, odpowiedzialność, a przede wszystkim pokora i jeszcze raz pokora. Profesjonalizmu też oczekuję od innych i czasami myślę, że jest to moja ułomność życiowa. Credo życiowe oznacza dla mnie bycie pracowitym, solidnym, wsłuchującym się w potrzeby drugiego człowieka. Ważne jest partnerstwo, szacunek, konsekwencja, pracowitość, podnoszenie kwalifikacji, uczciwość i przede wszystkim niezależność, a także współpraca i zdrowa rywalizacja.

- Kim według Pani jest przedsiębiorca?


To człowiek odważny, pracowity, akceptujący ryzyko i kreatywny. Przedsiębiorca to osoba, która ma wizję tego, co robi i dostrzega otaczające nas możliwości... i z sukcesem wdraża je w życie. To człowiek, który realizuje swoje cele i wyznacza kolejne. Pieniądze bywają istotne i są kluczem do sukcesu, ale nie są one najważniejsze... bywają natomiast pomocne. Należy pamiętać o tym, że żadne pieniądze nie wykonają za nas pracy, niezbędnej, aby osiągnąć sukces. Tylko my same i nasza determinacja.

- Co oznacza według Pani stwierdzenie: "sukces brandu"?

Kiedy Twoja nazwa jest rozpoznawalna na świecie. Sukces brandu to rozpoznawalność, kojarzenie z dobrą jakością usług produktu, budzący zaufanie. Myśląc "sukces brandu"... gdy marka niesie ze sobą nie tylko rozpoznawalność, ale także pozytywne emocje. Pasja jest sposobem na życie, a jeśli kochasz to, co robisz - nigdy nie pracujesz. Za wizerunkiem kobiety w szczególności w biznesie beauty musi iść prestiż, klasa, elegancja, kultura, nienaganny wygląd. Jeśli chcemy być identyfikowane z luksusem to musimy też prezentować się jak milion dolarów. Jeśli chcesz zarabiać miliony powinnaś wyglądać jak milion dolarów.(uśmiech) Fundamentem sukcesu jest też współpraca z ludźmi, pełnymi pozytywnej energii. Aby osiągnięć sukces powinniśmy również innym życzyć, aby i oni go osiągali. Uwielbiam otaczać się ludźmi sukcesu - to jeszcze bardziej mnie motywuje do działania.

- Co jest Pani marzeniem, jeśli o promocję Meg Boron, Permanentne Piękno chodzi?


Być pozytywnie rozpoznawalnym na całym świecie. A tak poza tym...hmm... może jeszcze studia medyczne. (uśmiech)



NASI PARTNERZY: