Akceptuję
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej  szczegółów w naszej „Polityce Prywatności”.
Stańczak w roli głównej!
Markowska na otwarciu kliniki Gojdzia
Marcin Czyżewski w roli głównej
PROJEKTANTKI SUKCESU W ROLI GŁÓWNEJ
Artur Gotz w roli głownej
Karolina Motylewska by Piotr Ciepał
The Stylist Agnieszka Bereś
IZABELA TROJANOWSKA „NA SKOS”
Jedyne takie Apartamenty Ambasada
TOMASZ DOLSKI: TO JEST TO
Paryski szyk
Kony w roli głównej
Agnieszka Mrozińska: Nie kocha się dla zalet
Mia Stilo by Agnieszka Bonisławska
Stylizacje modowe
Felietony KAROLINY NOWAKOWSKIEJ
KULINARNE LIVE SHOW Z SZYMONEM CZERWIŃSKIM
Sesja Kasi Paskudy zakończona sukcesem
Sylwia nowak i jej Ukradnij
Warszawski sen
Eliza Gwiazda w PAP Life
Czy most może zakochać się w rzece?
Agnieszka i jej AGNES WUYAM
Modowe stylizacje
Niemożliwe nie istnieje
Pokazy mody i eventy

MIŁOŚĆ

Dodano: 2015-03-05

Karolina Nowakowska
MIŁOŚĆ


Zaczęło się od książki „Seks i inne choroby cywilizacyjne” Marty Płusy, młodej i zdolnej autorki. To nowa pozycja na rynku, ale już z niecierpliwością czekam lektury. Ciekawi mnie spojrzenie na temat relacji damsko-męskich mojej znajomej. Tytuł chwytliwy, dający do myślenia, nieco kontrowersyjny (podobnie jak okładka). No i bardzo na czasie w dobie kultu książki EL James „50 twarzy Greya” i powstałego na jej podstawie filmu.



Fot. Magdalena Sobieska


Zaczęła się moja rozmowa z Marzeną Lipowską, redaktor naczelną portalu „Media Elite”, na łamach którego spotykamy się cyklicznie. O miłości, związkach, różnego typu relacjach damsko-męskich można by rozmawiać godzinami, ale jakie są wnioski? Okazuje się, że wszystko zależy od nastawienia, doświadczenia i etapu, na jakim jest się w życiu. Niby oczywiste, proste i o czym tu pisać? Może faktycznie nie warto?

O miłości zawsze warto rozmawiać. Takiego jestem zdania. Miłość to najważniejsza część naszego życia, bo to Ona napędza nas do działania w każdej innej sferze. Oczywiście możecie się ze mną nie zgodzić, jak najbardziej, jednak zdania nie zmienię. No właśnie- znów dochodzimy do miejsca, w którym mówię o etapach w życiu.

Rozmawiając z Marzeną po raz kolejny uświadomiłam sobie, jaką jestem szczęściarą. Tak tak. Niby po trzydziestce, niby po przejściach, a jednak szczęśliwsza nie byłam nigdy. Dziwne? Nie. Bo odkąd doszło do mnie, że gdyby nie to, co było, nie byłabym w miejscu, w którym jestem (czyli w najlepszym możliwym) już wiem, że całe moje dotychczasowe życie było po coś, miało sens, bo doprowadziło mnie tutaj, gdzie dziś jestem. Uważam, że nie należy nigdy żałować tego, co się zrobiło, a raczej żyć tak, aby nie musieć żałować. Decyzje, które podejmujemy - zawsze wydają nam się słuszne tu i teraz. Jeśli z czasem okażą się błędne, należy umieć wyciągnąć z nich wnioski na przyszłość. Na tym też chyba polega dojrzałość, prawda?

Znakomity mówca motywacyjny i coach, Brian Tracy powiedział kiedyś: "Dojrzałość niektórych polega na tym, że strofują młodszych od siebie." Zgodzicie się z tym? Macie podobne przemyślenia? Mnie się wydaje, że młodszego łatwo strofować, choć taka forma „dojrzałości” może dotyczyć nie tylko starszych. Bo czyż nie wynika ono z próby zmiany drugiej osoby? Strofujemy, bo chcemy narzucić swoje zdanie i punkt widzenia. Strofujemy, bo chcemy aby było po naszemu, czyli w naszym mniemaniu lepiej. Czy nie jest to dowodem na brak miłości właśnie? Z mojego doświadczenia wynika, że tak. Próbujemy zmienić osobę, która nam nie pasuje, której zachowań nie jesteśmy w stanie zaakceptować, bądź drażnią nas na tyle, że nie chcemy w nich uczestniczyć. I to jest najlepszym dowodem, że ludzie do siebie nie pasują i razem być nie powinni. Nie mają tylko tego świadomości. A ile jest takich związków, w których ludzie są nieszczęśliwi, bo druga osoba próbuje ich zmienić? Mnóstwo. Sama w takich byłam. Byłam zmieniana i próbowałam zmieniać. Obie sytuacje wiązały się z bólem i żalem, a co za tym idzie z frustracją i permanentnym niezadowoleniem. I niewiele miały wspólnego z prawdziwą miłością. Przykre to, ale prawdziwe. Teraz mówienie o tym jest proste i oczywiste, jednak wtedy temat był olbrzymim problemem, z którym bardzo trudno było sobie poradzić i go rozwiązać. Trzeba było czasu, aby zrozumieć, że prawdziwa miłość polega na akceptowaniu drugiej osoby takiej, jaką jest i czerpaniu z tego radości. A żeby to zrozumieć, trzeba dojrzeć. I trafić na właściwą osobę, przy której staje się to oczywiste.

Bardzo lubię cytat z nieznanego autora, który znalazłam ostatnio na profilu ”Wiaderko szczęścia”: „Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś osądami”. To idealne podsumowanie dojrzałości i świadomości siebie w moim przekonaniu.

W rozmowie z Marzeną, która stała się poniekąd inspiracją do tego felietonu, poruszałyśmy też temat milczenia w związku. Ona kocha w ciszy, lubi te chwile milczenia po spotkaniu z ukochanym, zatrzymuje je w sobie. Delektuje się nimi, co jest niezwykle piękne. Ja natomiast zestawienie milczenie i związek kojarzę raczej z czymś negatywnym. W moich doświadczeniach zawsze wiązało się to z brakiem komunikacji lub lękiem przed wyrażeniem swoich emocji. Co innego oczywiście tęsknota. To może być przyjemny cichy aspekt miłości, ale innych nie chcę już nigdy brać pod uwagę.

Jestem gadułą i mam potrzebę dzielenia się z najbliższą osobą swoimi przeżyciami, emocjami, troskami dnia codziennego. No właśnie, ponownie doszłyśmy do wniosku, że to też zależy od stopnia zaawansowania związku - czy jesteśmy na początku fascynacji czy tworzymy już rodzinę, która żyje ze sobą na co dzień. Najciekawsze jest to, że każda z nas ma na swój sposób rację. Bo racji w miłości tak naprawdę nie ma. Każdy kocha po swojemu. Odpowiednio do momentu, w jakim znajduje w życiu. I to jest właśnie najpiękniejsze, że każdy ma na miłość własny sposób i widzi inny jej odcień. A raczej powinien widzieć ją tak, aby dawała mu szczęście.

Relacje damsko-męskie to temat rzeka i nigdy nie przestanie być podejmowany przez autorów, mówców, felietonistów. I dobrze, bo im więcej osób dzieli się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami, tym większa szansa, że komuś te słowa pomogą. Może dodadzą odwagi przed podjęciem ważnej decyzji, a może uświadomią słuszność lub nie sytuacji, w jakiej się znajdują. Może uświadomią fakt, że życie jest tylko jedno i warto przeżyć je z uśmiechem na ustach mimo, iż czasem wymaga to walki, pracy i czasu.

Powtórzę się, że w moim przekonaniu miłość to najważniejsza sfera naszego życia, bo daje siłę, wiarę, odwagę i radość z życia. Dlatego właśnie, składając bliskim życzenia zawsze życzę im „miłości, bo bez niej nic”. I niech to będzie puentą tego materiału na dziś... aż do następnego.

NASI PARTNERZY: