Akceptuję
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej  szczegółów w naszej „Polityce Prywatności”.
Stańczak w roli głównej!
Markowska na otwarciu kliniki Gojdzia
Marcin Czyżewski w roli głównej
PROJEKTANTKI SUKCESU W ROLI GŁÓWNEJ
Artur Gotz w roli głownej
Karolina Motylewska by Piotr Ciepał
The Stylist Agnieszka Bereś
IZABELA TROJANOWSKA „NA SKOS”
Jedyne takie Apartamenty Ambasada
TOMASZ DOLSKI: TO JEST TO
Paryski szyk
Kony w roli głównej
Agnieszka Mrozińska: Nie kocha się dla zalet
Mia Stilo by Agnieszka Bonisławska
Stylizacje modowe
Felietony KAROLINY NOWAKOWSKIEJ
KULINARNE LIVE SHOW Z SZYMONEM CZERWIŃSKIM
Sesja Kasi Paskudy zakończona sukcesem
Sylwia nowak i jej Ukradnij
Warszawski sen
Eliza Gwiazda w PAP Life
Czy most może zakochać się w rzece?
Agnieszka i jej AGNES WUYAM
Modowe stylizacje
Niemożliwe nie istnieje
Pokazy mody i eventy

Lubić siebie? Lubię to

Dodano: 2015-02-18 Autor: Karolina Nowakowska



Niedawno na profilu naszego portalu pojawił się mem, który wyjątkowo zwrócił moją uwagę. Memy to te śmieszne zazwyczaj obrazki z trafnymi podpisami, których coraz więcej jest na Facebooku. Pojawiają się z różnych okazji, ale i bez. Wyśmiewają różne zjawiska, ale bardzo często są celnymi spostrzeżeniami. Ja osobiście najbardziej gustuję w tych, które cytują mądrych ludzi. Mam wrażenie, że tego typu wizualizacje są bardzo potrzebne, bo po pierwsze zmuszają ludzi do myślenia, a po drugie są niestety często jedyną okazją do zapoznania się młodych ludzi ze słowami wybitnych mówców czy twórców....Przykre czasy nastały. Smutne jest to, że internet tak nas pochłania, że rzadziej sięgamy po książki.

Faktem jednak jest, że wszyscy reagujemy na te zaczepne obrazki. Mnie do dzisiejszego felietonu zainspirowały słowa „Co dziecko, którym byłeś pomyślałoby o dorosłym, którym się stałeś?”.

Dobre, prawda? Wiem, że nie tylko ja się nad tym zastanowiłam. Niby oczywistym jest, że pomyślałoby dobrze. Ale czy naprawdę? Czy możemy się przyznać sami przed sobą, że jesteśmy dumni z siebie, swoich zachowań, osiągnięć? Z tego, jakim staliśmy się człowiekiem?



Photo by Magdalena Sobieska


U dzieci wszystko jest proste. Czarne albo białe. Dobre albo złe. Ciekawe lub nie. Dzieci nie kłamią (przynajmniej do pewnego wieku tego nie potrafią). Są szczere i wprost pokazują swoje stanowisko. Od pierwszych dni życia płaczem sygnalizują niezadowolenie a śmiechem radość. Są prawdziwe.

Z dorosłymi jest inaczej. Umiemy kłamać, manipulować, często zamiast sercem patrzymy przez pryzmat korzyści wynikających z danego zachowania lub wypowiedzianych słów.
No właśnie, czy to jest ok? Czy dziecko, które wciąż w nas jest postąpiło by tak samo?

Wierzę głęboko w to, że dzieciństwo ma ogromny wpływ na nasze dorosłe życie. To zresztą udowodniono. Stąd zamiłowanie mężczyzn do różnego typu gadżetów, które nazywamy żartobliwe zabawkami a u kobiet lubowanie się w zakupach i przebierankach- czyż nie tak bawiłyśmy się w dzieciństwie szperając w szafie mamy? Większość z nas zapewne tak.

Stare przysłowie mówi, że „czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umiał”. „Czym skorupka za młodu...” i tak dalej. Rzeczywiście tak jest. Dużo w tym prawdy. I nie mam na myśli tylko naszych zdolności. Rodzice kształtują nas w dzieciństwie, budują nasz system wartości, wrażliwość, pokazują co jest dobre a co złe. Wychowują nas na swoje podobieństwo lub na bazie swoich doświadczeń. To od nich uczymy się jak patrzeć na świat i jak w nim funkcjonować.

Coraz częściej jednak otoczenie ma na nas negatywny wpływ i burzy nasze wartości, a przynajmniej stawia je pod znakiem zapytania. Z wiekiem się zmieniamy. Doświadczenia weryfikują nasze oczekiwania i sposób postępowania. Jestem tego najlepszym przykładem. Wielokrotnie się sparzyłam na ludziach. Wielu mnie zawiodło, wielu zraniło. Teraz mam o wiele większy dystans do ludzi i nie tak łatwo zdobyć moje zaufanie. Dziwne... przecież świat miał być piękny a ludzie dobrzy! Dziwne? Wcale nie dziwne! Niestety czasy bardzo się zmieniają i mimo iż uważam się za młodą osobę, już zdążyłam zauważyć wiele różnic między normami w zachowaniu mojego pokolenia i ludzi nieco ode mnie młodszych. Trzeba iść z duchem czasu. Owszem. Zgadzam się. Jeśli postawa „my ich albo oni nas” jest tego efektem, należy umieć ją przyjąć, choć dla wielu inaczej wychowanych może być to trudne.

Ja znalazłam swoją metodę na to, by nie dać się zwariować w tym pełnym obłudy, kłamstwa i interesowności świecie. Od długiego czasu pracuję nad sobą, nad tym, aby skupiać swoje myśli i energię na rzeczach pozytywnych. Tylko takimi też osobami się otaczam. Prawdziwymi, szczerymi i lojalnymi, do których można się zwrócić w każdej- a zwłaszcza w trudnej- sytuacji. I nie szkodzi, że zawęża to krąg znajomych.

Wbrew pozorom jest dużo dobra wokół nas. Musimy tylko chcieć to dostrzec. A co najważniejsze, trzeba żyć w zgodzie ze sobą. Tak właśnie, żeby ta mała szczera i pogodna istotka, którą byliśmy w dzieciństwie, mogła dziś się do nas uśmiechnąć i powiedzieć „lubię Cię”.

Myślicie, że to trudne, że się nie da? Błąd, wszystko się da, trzeba tylko chcieć i samemu dać sobie szansę na szczęśliwe życie. Bo to przecież my tworzymy naszą rzeczywistość. Od nas zależy jak wygląda każdy kolejny dzień i ile razy się uśmiechniemy do siebie i do drugiego człowieka.

Brian Tracy, znakomity mówca motywacyjny powiedział „Świat, który cię otacza to odbicie świata, który nosisz w sobie”. Tak jest. Wystarczy to sobie uświadomić.

NASI PARTNERZY: