Akceptuję
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej  szczegółów w naszej „Polityce Prywatności”.
Aldona Orman świątecznie
ANTKOWIAK WALENTYNKOWO
Karl Lagerfeld
PROJEKTANTKI SUKCESU W ROLI GŁÓWNEJ
Artur Gotz w roli głownej
Karolina Motylewska by Piotr Ciepał
The Stylist Agnieszka Bereś
IZABELA TROJANOWSKA „NA SKOS”
Jedyne takie Apartamenty Ambasada
TOMASZ DOLSKI: TO JEST TO
Paryski szyk
Kony w roli głównej
Agnieszka Mrozińska: Nie kocha się dla zalet
Mia Stilo by Agnieszka Bonisławska
Stylizacje modowe
Felietony KAROLINY NOWAKOWSKIEJ
KULINARNE LIVE SHOW Z SZYMONEM CZERWIŃSKIM
Sesja Kasi Paskudy zakończona sukcesem
Sylwia nowak i jej Ukradnij
Warszawski sen
Eliza Gwiazda w PAP Life
Czy most może zakochać się w rzece?
Agnieszka i jej AGNES WUYAM
Modowe stylizacje
Niemożliwe nie istnieje
Pokazy mody i eventy

Świat pełen emocji

Dodano: 2018-01-23 Autor: Ewelina Braca

Tagi: felieton, Braca, emocje

Świat pełen emocji
Ewelina Braca



photo: Karolina Machut
model: Ewelina Braca


Czasami odnoszę wrażenie, że radość to stan emocjonalny stworzony jedynie dla tak zwanych „ameb emocjonalnych” a smutek, cierpienie, ból przeznaczony jest dla osób potrafiących docenić prawdziwe doznania – nawet nazwałabym ich szaleńcami. Z pewnością brzmi to śmiesznie, aczkolwiek rzadko mówi się o chwilach szczęśliwych, które przynoszą nam czystą radość, a skupiamy się na opowiadaniu rzeczy przykrych, smutnych, przygnębiających nas i popychających w stan depresyjny. Patrząc wstecz - w malarstwo, czy w literaturę, to z łatwością można zauważyć, że mamy do czynienia głównie ze smutkiem, nostalgią, tęsknotą, cierpieniem, bólem… Sztuka jest światem przepełnionym emocjami, prawdziwymi emocjami.

Osoba odwołująca się przy tworzeniu do własnych wewnętrznych przeżyć, chcąca pokazać ukryte w sobie emocje oraz uczucia, tudzież odczucia, z pewnością podejmuje się zabiegu niezwykle bolesnego. Jeżeli zależy nam na odbiorze przepełnionym autentycznością uważam, że poświęcenie jest czynem koniecznym. Oczywiście, cokolwiek byśmy nie robili zawsze spotkamy się z ludźmi negującymi daną twórczość jak i takimi, którzy staną się jej odbiorcami. Wydaję mi się, że najlepszym kompanem pomagającym wyzwolić w nas wszystkie zakotwiczone, nawet na samym dnie naszej duszy emocje to mocny trunek. Uważam, że możemy wtedy w pełni odbyć naszą wewnętrzną wędrówkę, dzięki której możemy zacząć przelewać na dany nam rodzaj „płótna” dzieło, które uzyskuje formę materialną. Myślę, że oddziaływanie odczuwać będzie można przez resztę nocy, a satysfakcja końcowa będzie z pewnością gwarantowana.

Każdy z nas w swoim kręgu znajomych ma takie osoby, które tworzą coś tylko dla samego siebie. Zamykają się w swojej małej pracowni i dają się ponieść swojej wyobraźni, a my oglądając ich prace możemy odnaleźć w nich cząstkę siebie - z jednego prostego powodu, gdyż oni sami tworzą autentyczność, zauważalną prawdziwość emocji. Ta prawdziwość emocji powstaje w momencie, gdy tworzymy coś tylko dla samego siebie, do tak zwanej „szuflady”. Nasze dzieło staje się niepowtarzalne, a dzieje się to tylko za pomocą uczuć i emocji - pióro, pędzel to jedynie narzędzia pomocne.

Niektórzy z nas dostają więcej tego pożądanego talentu. Tak naprawdę to chciałabym chociaż połowę tego, co im zostało odgórnie przydzielone. Mowa tu o różnych talentach… Ja tylko piszę, ale czasem odnoszę wrażenie, że nawet tego nie potrafię do końca robić dobrze. Ze swoich obserwacji dochodzę do wniosku, że im dłużej się nad czymś zastanawiamy, tym gorzej nam to wychodzi. Najważniejsze, aby uchwycić moment, chwilę, dany stan, daną emocję, aby coś zaczynało nabierać kształtu, formy i treści. Twórzmy coś swojego, intymnego, niepowtarzalnego i przede wszystkim nie odtwarzajmy gotowych wzorców. Wsłuchajmy się w siebie, w ciszę, wyłączmy się na otaczający nas chaos, na docierające do nas dźwięki, głosy, odgłosy.

Wielu może nam wmawiać, że to co tworzymy jest tylko naszym wymysłem, niczym istotnym i nie spotka się nigdy z aprobatą innych, jednakże uważam, że nasze zadowolenie będzie tak samo wielkie, jeżeli uda nam się trafić chociażby w duszę jednego odbiorcy, będzie to oznaczać, że ktoś współodczuwa to samo co my.

Należałoby wziąć pod uwagę pewien istotny fakt - niekoniecznie to co tworzymy ma zakodowane w swoim DNA dotarcie do ogromnej rzeszy odbiorców. Każdy człowiek ma do spełnienia swoją misję, której celem jest uratowanie chociażby jednej zagubionej/ zaspanej duszy, do której nasza twórczość dotrze w najmniej oczekiwanym momencie i dokona w niej zmian, o których nawet nigdy nie musimy się dowiedzieć.


Emocje są silnym stanem poruszenia umysłu, które oddziałują na człowieka w sposób nad wyraz silny, śmiałabym nawet stwierdzić że oddziałują z taką mocą, która potrafi podporządkować sobie człowieka na swój sposób, ukształtować w nim pewne zachowania, czy reakcje ale przede wszystkim są czynnikami pobudzającymi nasz umysł, także do rzeczy artystycznych, o których sobie nawet nie zdajemy sprawy, dzięki którym dajemy upust przede wszystkim tym złym emocjom.

NASI PARTNERZY: