Akceptuję
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej  szczegółów w naszej „Polityce Prywatności”.
Kucner w roli głównej
Markowska na otwarciu kliniki Gojdzia
Marcin Czyżewski w roli głównej
PROJEKTANTKI SUKCESU W ROLI GŁÓWNEJ
Artur Gotz w roli głownej
Karolina Motylewska by Piotr Ciepał
The Stylist Agnieszka Bereś
IZABELA TROJANOWSKA „NA SKOS”
Jedyne takie Apartamenty Ambasada
TOMASZ DOLSKI: TO JEST TO
Paryski szyk
Kony w roli głównej
Agnieszka Mrozińska: Nie kocha się dla zalet
Mia Stilo by Agnieszka Bonisławska
Stylizacje modowe
Felietony KAROLINY NOWAKOWSKIEJ
KULINARNE LIVE SHOW Z SZYMONEM CZERWIŃSKIM
Sesja Kasi Paskudy zakończona sukcesem
Sylwia nowak i jej Ukradnij
Warszawski sen
Eliza Gwiazda w PAP Life
Czy most może zakochać się w rzece?
Agnieszka i jej AGNES WUYAM
Modowe stylizacje
Niemożliwe nie istnieje
Pokazy mody i eventy

Zerwać z przeszłością

Dodano: 2017-11-11 Autor: Ewelina Braca

Tagi: Ewelina Braca, felieton Eweliny Bracy

Zerwać z przeszłością
Ewelina Braca



model: Ewelina Braca
photo: Marek Stan



Na samym wstępie chciałabym przytoczyć słowa pisarza Wiesława Myśliwskiego, dotyczące bezpośrednio przeszłości, czyli tej części czasoprzestrzeni, w której widnieją wszystkie zaszłe zdarzenia - „Czy zastanawiał się pan kiedyś, jak silnie związani jesteśmy z przeszłością? Niekoniecznie naszą. Zresztą... Cóż to jest nasza przeszłość? Gdzie są jej granice? To jest coś w rodzaju bliżej nieokreślonej tęsknoty, tylko za czym? Czy nie za tym, czego nigdy nie było, a co jednak minęło? Przeszłość to tylko nasza wyobraźnia, a wyobraźnia potrzebuje tęsknoty, wręcz karmi się tęsknotą. Przeszłość drogi panie, nie ma nic wspólnego z czasem, jak się sądzi.” 

Wielu z nas znajduje wielką trudność w tym, aby ruszyć ze swoim życiem przed siebie. Owa trudność wynika z bardzo prostego powodu, gdyż cały czas powracamy do przeszłości. Staramy się udawać, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, ale prowadzi nas to do tego, iż zaczynamy blokować się na nowe możliwości, pojawiające się na naszej życiowej drodze. Wydawać by się mogło, że boimy się podejmować ryzyko, a także boimy się przyjmować nowe szanse – dlatego zamykamy się w sobie, chowamy w naszym wewnętrznym świecie, do którego nikt nie ma wstępu, a na drzwiach do niego widnieje napis „Brak wolnych miejsc”. Po głębszym zastanowieniu, dochodzę do jednej, najbardziej adekwatnej konkluzji - każdy człowiek, indywidualnie potrzebuje swojego czasu, by być gotowym na rewolucję i podjęcie swojej szansy, ale także musi sam zauważyć, że świat w dalszym ciągu ma wiele do zaoferowania… Nawet jeżeli nasze realia sprawiają, że naprawdę ciężko jest w to uwierzyć. Zamykamy się i barykadujemy drzwi, żeby nikt przypadkiem się nie prześlizgnął przez najmniejszą szczelinę. Próbujemy ignorować wszystkie promienie słońca, docierające do naszej małej, ciemnej jaskini… Ale co jeżeli chcą nam jedynie pomóc i przebudzić nas z hibernacji, w którą sami się wprowadziliśmy?

Niektórzy ludzie potrzebują roku, a nawet i kilku lat, aby dotrzeć do momentu, w którym z prawdziwą szczerością mogą powiedzieć „Nie do pomyślenia, jestem gotowy” - gotowym do rozpoczęcia kolejnego rozdziału bez niepotrzebnych złych emocji, uczuć, czy też bez wewnętrznego stanu zagubienia, paranoi, obłędu, desperacji, z całkowitą akceptacją rzeczywistości. Najważniejszą rzeczą w tym wszystkim jest fakt, aby zrozumieć, że jeżeli niektórych rzeczy nie da się zapomnieć, to warto jest pozamykać wszystkie dotychczasowe rozdziały i zacząć od nowa, od samego początku z czystą kartą, którą podarowaliśmy sobie sami. Przede wszystkim powinniśmy skupić się na własnym rozwoju, powinniśmy nauczyć się bycia egoistami, ale w tym zdrowym, racjonalnym dla nas stopniu. Warto zrozumieć, że jeżeli chcemy zacząć uszczęśliwiać innych, musimy na samym początku być szczęśliwi sami ze sobą i zaakceptować siebie nie w 100%, ale co najmniej w 200%. Szybko będzie można się przekonać, że jedno spełnione marzenie pociągnie za sobą kolejne spełnione marzenia. Oczywiście, zawsze pojawiają się ludzie, którzy podejmą się tego wspaniałego działania krytykowania nas, ale pomyślałam, że BRAK ZAINTERESOWANIA JEST GORSZE OD SAMEJ KRYTYKI. Ludzie zazwyczaj krytykują to, czego nie potrafią zrozumieć. Nie posiadają odwagi, aby coś zmienić w swoim życiu, tudzież nie mają ambicji, by coś osiągnąć. Wolą wygodnie i spokojnie zasiąść w swoim fotelu i oceniać, rzekłabym nawet, że wydawać osądy. Róbmy to, co nam w duszy gra – jeżeli zignorujemy nasz wewnętrzny głos, to z czasem zacznie krzyczeć coraz głośniej. To tak, jak byśmy chcieli uniknąć swojego przeznaczenia – czymkolwiek jest!

Problemy pojawiające się na naszej drodze mają niezwykłą siłę do zmieniania, czy też przemeblowania naszego dotychczasowego, normalnego trybu życia. Porównuję to do pogniecionych ubrań, a więc jedyną, logiczną czynnością w tym przypadku jest wzięcie żelazka do ręki i rozpoczęcie prasowania – konfrontacja z problemami. Brzmi to banalnie, jednakże warto pomyśleć, co będzie jeżeli za parę lat spojrzymy wstecz i uświadomimy sobie, że straciliśmy mnóstwo cennego czasu i odsunęliśmy od siebie zbyt wielu ludzi, którzy naprawdę chcieli nam pomóc. Z drugiej strony, tak samo jest z owocami, jako przykład wezmę najbardziej tradycyjny owoc – jabłko. Rośnie sobie na drzewie, aż dojrzeje i z czasem spadnie na ziemię, w mniejszym, czy tam większym stopniu potłuczenia, ale takie jabłka są najzdrowsze. Może tak właśnie jest z nami… Szczęśliwy ten, który znajdzie takie jabłko. Dlaczego jest nam smutno z naszego powodu? Dlaczego jest nam żal samych siebie? Jeżeli ktoś zasiewa w nas nędzne ziarna, aby nas zniszczyć, to plony, które w odpowiednim czasie będziemy zbierać, to plony siły, które po prostu sprawią, że staniemy się silniejsi. 

Podsumowując, chciałabym tylko dodać, że powinniśmy być wdzięczni ludziom, którzy wyrządzili nam krzywdę. Bez nich i bez naszych błędów, bylibyśmy nikim. Ci ludzie mobilizują nas do działania, do pracy tylko po to, aby udowodnić im, że jesteśmy o wiele więcej warci niż oni sami, a także przyczyniają się do tego, że zaczynamy MYŚLEĆ i w związku z tym widzimy i rozumiemy znacznie więcej…

NASI PARTNERZY: